Nie wiem czy wiecie, ale 8 lat temu w pewnym sensie byłem znacznie bogatszy. Bo przecież bogatszy jest ktoś kto ma zarobki X a koszty stałe 1/2 X dzięki czemu może 1/2 X przeznaczyć na swoje przyjemności - niż ktoś kto zarabia 2X ale koszty stałe ma też dwa X i na przyjemności nic mu nie zostanie.
No więc 8 lat temu nie miałem mieszkania (mieszkałem z mamą), nie miałem pracy, jeździłem starym dużym fiatem. Miałem stypendium na studiach i udzielałem korepetycji.
Na swoje przyjemności miałem ok. 500 zł miesięcznie.
Teraz mam mieszkanie spółdzielcze własnościowe o pow. 67m2 (obciążone kredytem w wysokości mniej-więcej połowy wartości), mam niezłą pracę i jestem radnym miasta. Mam żonę i dwójkę dzieci. Jeżdżę VW Golfem rocznik 01.
Na swoje przyjemności wydaję miesięcznie nie więcej niż 200PLN a nieraz nic.
Tak działa inflacja stylu życia. W pewnym sensie 8 lat temu byłem bogatszy. Aczkolwiek tylko w aspekcie finansowym a on zdecydowanie nie jest w życiu najważniejszy.